Czego się nie spodziewaliśmy, kiedy się spodziewaliśmy

Odkąd sama zostałam mamą, szczególnie interesuje mnie praca z mamami, które borykają się z problemami podczas ciąży lub połogu. Jest tak wiele czynników, o których wiadomo, że przyczyniają się do depresji poporodowej, a niektóre z nich można prawdopodobnie odgadnąć z góry, takie jak stres finansowy i brak wsparcia społecznego. Ale inne są mniej dyskutowane. Na przykład naukowcy zbadali związek między depresją u matek a trudną relacją z własną matką podczas ich wychowania [see 1].

Raz po raz jestem świadkiem, jak kobiety są zaskoczone tym, jak bardzo bycie matką mówi o ich własnych doświadczeniach z bycia rodzicami. Zastanawiają się głośno „dlaczego nikt mnie do tego nie przygotował? Dlaczego nikt o tym nie mówi? I tak oto jesteśmy.

Ci, którzy byli maltretowani, maltretowani lub porzucani (emocjonalnie i/lub fizycznie) przez swoich rodziców, zastanawiają się, jak jakikolwiek rodzic mógłby to zrobić, zwłaszcza gdy ogarnia ich miłość do własnego dziecka. Ale to, co najbardziej mnie wyróżnia, to ich głęboko zakorzeniony strach, że nie mają tego, czego potrzeba, aby być kochającymi, troskliwymi, obecnymi, wyposażonymi matkami – że brakuje im czegoś wrodzonego, czego nie można zmienić ani się nauczyć – że ponieważ nie mieli tego dość, teraz nie mają go, by dać dziecku. Czasami ten strach jest bardzo wyraźny, ale nie zawsze. Widzę, że niektóre z tych matek niestrudzenie próbują robić coś przeciwnego do tego, co pamiętają ich rodzice – być przeciwieństwem swoich rodziców. Dobre intencje, tak, ale nieuchronnie problematyczne.

Pozwól mi wyjaśnić. Pomimo ich wysiłków, by zrekompensować własnym rodzicom, często w głębi duszy dokucza im uczucie lub strach, że są jak ich rodzice, a to przyczynia się do ogromnego wstydu. Wyobraź sobie nową mamę, której własna matka miała temperament i czasami stawała się niestabilna emocjonalnie; teraz może chcieć być cierpliwą, spokojną matką i odczuwać ogromny wstyd, gdy w środku czuje pretensje do swojego dziecka za to, że jest niemowlęciem, którego nigdy nie miała, za to, że tak bardzo skupia się na partnerze, że pochłania jej czas i energię tak, że już nie ma czas dla siebie, na zmianę ciała w czasie ciąży itp. Może błędnie zakładać, że złość czyni ją „złą” lub że automatycznie naraża ją na ryzyko agresywnego zachowania. Jej zaabsorbowanie byciem „dobrą mamą” bardzo utrudnia jej cieszenie się chwilami z dzieckiem, a czasami w ogóle nie lubi być mamą. Jest to postrzegane przez nową mamę jako dowód, że rzeczywiście jest źle wyposażona lub jej brakuje, czego początkowo się obawiała. Przyjaciele lub rodzina często nie są w stanie stwierdzić, czy coś takiego się dzieje, a młoda mama czuje się jak oszust, gdy otrzymuje pochwały za swoje zdolności macierzyńskie. Podwaja wysiłki, aby być rodzicem, którego pragnęła jako dziecko. Ale ma kiepski nastrój, jest wyczerpana i zmęczona tym, że jest tak zmartwiona; bycie matką nie jest „naturalne”. Rzeczywiście, im bardziej stara się być „dobrą mamą”, tym dalej czuje się od tego ideału. Z biegiem czasu wycofuje się jeszcze bardziej we wstyd, a jej nastrój się pogarsza.

Read More  Jak kochać siebie – jak przestać objadać się

Czasami spotykam mamy, gdy są w środku tej bolesnej spirali. Zaczynamy od podstaw ochrony snu, przerw, rekrutacji wsparcia itp. Ale ważna jest również głębsza praca. Prawda jest taka, że ​​często ma sens, dlaczego chcieliby, aby ich własne dziecko miało inne doświadczenia niż ich własne dorastanie. I widzę, jak pełne są dobrych intencji i motywowane strachem ich wysiłki. Próbuję im jednak wytłumaczyć, że jeśli ich rodzic był w jakiś sposób ekstremalny, to próba bycia przeciwieństwem pozostawi ich tylko w innej skrajności. A skrajności są prawie zawsze problematyczne i nie do utrzymania. Na przykład, jeśli opiszą swojego rodzica jako często zachowywał się samolubnie, wtedy będą próbowali być bezinteresowni; często powoduje to, że zaniedbują siebie i ostatecznie czują się urażeni. Jeśli postrzegają swojego rodzica jako emocjonalnie niedostępnego, mogą zmuszać się do bycia bardzo uważnym, zaangażowanym i obecnym; jednak stopień, w jakim starają się to robić, jest nie do utrzymania (ponieważ nie oszukujmy się, nikt z nas nie jest zaangażowany w 100% przypadków, nie mówiąc już o tym, gdy jesteśmy z przedwerbalnym niemowlęciem i biegamy na skąpych ilościach snu!), oraz nieuchronnie czują się tak, jakby zawiedli.

Read More  Uwolnij się dzięki przebaczeniu – 2. poradnictwo dotyczące historii

Podkreślam, że nie muszą być idealne, aby wystarczyły, i że bycie „wystarczająco dobrą” mamą ma dużą wartość. Dzieci nie potrzebują doskonałych rodziców. W rzeczywistości istnieją dowody na to, że latanie helikopterem nad naszymi dziećmi utrudnia im wyciąganie cennych lekcji na temat niezależności i popełniania błędów [see 2]. Dzieci potrzebują, aby rodzice byli – ŚREDNIO (nie idealnie!) – konsekwentni, rzetelni i ciepli [see 3].

Tak więc naszym celem w terapii, zamiast być przeciwną skrajnością, jest zbliżenie się do środka – nie bądź samolubny ani bezinteresowny, bądź SAMOWYM. To, co to oznacza, wygląda inaczej dla każdego, ale reprezentuje równowagę między kochaniem siebie i innych, dbaniem o siebie i innych, pamiętając, że nigdy nie osiągamy idealnej równowagi, a rzeczy ciągle się zmieniają, ale dążymy do niektórych przybliżenie robienia miejsca dla obu. Przynajmniej intelektualnie większość matek potrafi docenić pogląd, że są lepiej przygotowane do opieki nad dziećmi, jeśli ich własny kubek jest pełny; ale dla mam, które w okresie dorastania nie zaspokoiły własnych potrzeb, opór przed pełnym zaakceptowaniem tego pojęcia jest silny – jest to bardzo ryzykowne; martwią się, że jeśli złagodzą strach i wewnętrzną krytykę, przejdą na przeciwną skrajność i całkowicie zaniedbują potrzeby swojego dziecka.

Tutaj pojawia się pojęcie zaufania do siebie. Spojrzenia poza strach i połączenia się z tym, co wiemy, że jest prawdą o nas samych w naszym rdzeniu, w naszych jelitach. Przez większość czasu mam wrażenie, że osoba przede mną wie, że jest osobą o dobrych intencjach, która walczy i stara się jak najlepiej, ale boi się w to uwierzyć na wypadek, gdyby się myliła i może to zrobić coś szkodliwego, jeśli stracą czujność.

Praca ze współczuciem jest tutaj kluczowa; zastanowienie się nad sobą, że walczymy, że jest to naprawdę (naprawdę, bardzo) trudne, że robimy co w naszej mocy, że nie jesteśmy doskonali i delikatnie zadajemy sobie pytanie, czego potrzebujemy w tej chwili, aby zadbać o siebie (ten ostatni współczujący pytanie jest szczególnie trudne, ale równie ważne, gdy czujemy się zawstydzeni).

Innym sposobem myślenia o tym jest zadanie sobie pytania: „Czego potrzebowałbym usłyszeć/odczuć/odczuć od mojego rodzica, kiedy zmagałem się z dorastaniem i jak mam to sobie teraz dać?” Przez większość czasu mam wrażenie, że potrzebowaliśmy kogoś, kto zobaczy naszą walkę, zobaczy nasze intencje (bez względu na to, czy udało nam się osiągnąć sukces) i przekaże niezachwiany pozytywny obraz nas, który nie zmienił się bez względu na wszystko zrobiliśmy (miłość współczująca, bezwarunkowa). I to jest wyzwanie mamy wobec samej siebie w terapii – być rodzicem nie tylko dla swojego dziecka, ale dla siebie. Aby sobie powiedzieć:

Read More  Więc upijałeś się w Święto Dziękczynienia. Co teraz? - Jak przestać objadać się?

Widzę cię, widzę jak jesteś zmęczony, wyczerpany, zestresowany, zmęczony, znużony i samotny. Widzę, jak bardzo Ci zależy, jak bardzo starasz się czynić dobro, być lepszym, a nawet osiągnąć doskonałość. Jak czujesz, że nigdy nie wystarcza, jakbyś nigdy nie był wystarczający. Twój strach i twoja miłość są tak głębokie, że czasami przejmują kontrolę. Nie ma dla mnie znaczenia, ile zabaw, organicznych posiłków lub sesji na brzuszku zrobisz. Znam twoje serce. Wiem, że robisz co w twojej mocy. Wiem też, że jesteś tylko człowiekiem. Jesteś wystarczający. Kocham Cię.

Pielęgnowanie tego rodzaju wewnętrznego głosu wymaga prawdziwej pracy. Ale warto. A dzięki temu możemy być bardziej obecni i czerpać więcej przyjemności z naszych relacji z naszymi dziećmi.

Depresja i lęk nie są rzadkością w okresie prenatalnym i poporodowym [see 4]. Więc jeśli to czytasz i walczysz, wiedz, że nie jesteś sam. Wiedz, że w tej chwili miliony kobiet na całym świecie odczuwają jakąś wersję tego samego co ty [see 5]. Wiedz, że jest pomoc i że warto ją otrzymać i zainwestować w siebie.

Source